MY I NASZ TEAM
NASZ HUSKY TEAM
SERWIS HUSKY
SERWIS SH UŻYTKOWYCH
(Wataha w całości w Kucobach) Wataha - Łódzki Klub Przyjaciół Wilków i Psów Północy - to klub, do którego należymy, i z którym (co się chyba rzadko zdarza) jesteśmy emocjonalnie związani. Wśród jego klubowiczów znaleźliśmy nie tylko specjalistów od psich zaprzęgów i doświadczonych maszerów, ale przede wszystkim grupę cudownych przyjaciół, z którymi spędzamy każdą wolną chwilę, każde urodziny, imieniny, wakacje, nudne dni czy po prostu chwile bez żadnej okazji. Z resztą, to jakie panują między nami stosunki wielu zauważyło już na zawodach. W środku naszego stake out`u najczęściej czołowe miejsce zajmuje nasz kociołek, wokół którego niczym wokół domowego ogniska - gromadzimy się. Czasem śmiejemy się, że jesteśmy maszerami weekendowymi, ale fakt, że najważniejsze są dla nas same wspólne wyjazdy, wzajemna pomoc i wspólnie spędzony czas. Wyniki nie są dla nas najważniejsze, acz ogromną satysfakcją jest zdobywać laury, ścigając się z ulubionymi rywalami ;-)

(Trening w Tuszyn-lesie)Początkowo spotykaliśmy się towarzysko, by wspólnie trenować nasze psy. Jednak po kilku miesiącach postanowiliśmy zarazić naszą pasją innych i tak powstała WATAHA. Działalność naszego klubu polega nie tylko na popularyzowaniu sportu zaprzęgowego, ale i na popularyzowaniu wiedzy o psach zaprzęgowych oraz pomocy wilkom. Zaobserwowaliśmy, iż nagły wzrost zainteresowania pięknymi psami Północy spowodował wiele złego. Zaniepokoiła nas duża ilość ogłoszeń o zaginionych husky i malamutach oraz ogłoszenia o oddaniu czy sprzedaży dorosłych psów. Wynika z tego, że wiedza na temat tych ras jest mała - psy zaprzęgowe są kupowane często do stróżowania lub obrony, a kiedy się nie sprawdzą - zmieniają właściciela. I stąd główny cel naszej działalności - popularyzowanie wiedzy na temat tych zwierząt. Staramy się uświadamiać ludziom, że są to nie tylko piękne zabawki, ale duże i często kłopotliwe psy, które mają skłonność do niezależności i włóczęgostwa. W klubie prowadzimy działalność edukacyjną dla dzieci i młodzieży oraz organizujemy pokazy psich zaprzęgów, które stwarzają więcej możliwości, aby dokładnie opowiedzieć o zaletach i wadach posiadania husky czy malamuta. Mamy nadzieję, że dzięki naszej działalności psy Północy trafią do ludzi, którzy naprawdę chcą je mieć i wiedzą czego się po nich spodziewać. Kilkoro z nas prowadzi także działalność dogoterapeutyczną w ośrodkach terapii zajęciowej dla dzieci i dorosłych.

(Marzena odbierająca Złotego Buta)Jesteśmy nie tylko teoretykami. Organizujemy zawody, bierzemy w nich udział i osiągamy sportowe sukcesy. Wspólne treningi, na których się spotykamy, uczą psy pracy w zaprzęgu i wzbudzają między nimi chęć współzawodnictwa. Bieganie jest dla nas i dla naszych psów nie tylko prawdziwą pasją, ale i świetną zabawą. Pierwotny charakter naszych psów jest dla nas namiastką dzikiej przyrody, której uosobieniem jest dla nas wilk. Dlatego zaangażowaliśmy się także w ochronę wilka jako gatunku.

Wataha poza zasadami statutowymi opiera się na prawach wzajemnej akceptacji. Od czasu powstania Watahy, czyli od jakiegoś 1998 roku, (chociaż Marzena Głażewska czy Jacek Bloch startowali w zawodach już wcześniej) klub jest właściwie stowarzyszeniem przyjaciół. Chcielibyśmy, aby członkami klubu byli nie tylko sportowcy, ale również osoby, które po prostu "nadają" na tych samych falach. Chodzi o to, żeby nikt się nie męczył niczyim towarzystwem, a ogólnie panowała przyjazna atmosfera. Klub jest więc generalnie otwarty, bo nikt, kto przejdzie półroczny czas stażu i spełni warunki nakazane statutem - nie zostanie z jakiegoś błahego powodu odrzucony, a w czasie stażu może uczestniczyć w treningach, zgrupowaniach, spotkaniach i wyjazdach. Jeżeli komuś będzie odpowiadało nasze towarzystwo, sposób w jaki się spotykamy, jak trenujemy i generalnie jacy jesteśmy, to proszę bardzo ;-). Nie jesteśmy ani klubem snobów, do którego trzeba się przymilać, ani też klubem sportowym, do którego wystarczy zapłacić składkę, i ma się obowiązek przynależności do klubu z głowy. Trenować z nami i wymieniać zdanie może każdy, nikt u nas nie odmówi pomocy. Ale.... na status członka trzeba po prostu sobie w pewien sposób zasłużyć - inicjatywą do działania, chęcią współzawodnictwa, zapałem do startów, miłością do psów, czy też zdobyć zaufanie pozostałych członków. Skoro mamy ze sobą spędzać każdy wolny czas, wyjazdy i różne inne imprezy, to warto umieć się dogadywać ze sobą.

(Wspólny posiłek na Wysokiej)Przychodzi do nas wiele ludzi, którzy obiecują, że będą trenować z psami, przekonują jak to się na zaprzęgowcach znają, po czym znikają tak szybko, jak się pojawili. Trudno by ich wszystkich obdarzać kredytem zaufania. Dlatego założenie jest takie - jak komuś zależy na treningach, na psach i na nas - to tak czy inaczej zostanie ;-) My np. byliśmy uparci jak krowy. Jak tylko pojawiły się u nas wymarzone pierwsze husky, od razu namierzyliśmy Watahę. Przyjeżdżaliśmy na wszystkie treningi, badaliśmy grunt. Polubią, to dobrze, nie polubią szkoda. My naprawdę ich polubiliśmy i dobrze nam się czas z nimi spędzało. Poza tym część z nich była dla nas autorytetami i potrafiła świetnie wytłumaczyć co i czym się to wszystko "je". Po pół roku wytrwałości otrzymaliśmy propozycję wakacyjnego wyjazdu razem z Watahą i wybraliśmy się "dotrzeć" na większą wyprawę na Jurę. Okazało się, że świetnie się dogadujemy. Dostaliśmy koszulki i prawo występowania w barwach klubu. I tak już zostało. Ale my przede wszystkim zyskaliśmy grono przyjaciół, a większość z nas utrzymuje ze sobą również stosunki towarzyskie. W gruncie rzeczy to dobre rozwiązanie, bo wśród nas nie ma niezdrowej rywalizacji, jakichś osobistych wyjazdów i afer, tak jak ma to czasem ma miejsce w innych klubach, i co więcej jest przenoszone potem na grunt sportowy. Klub istnieje od 1998 roku, a wciąż ma się dobrze.

(Kociołek w Jakuszycach)Co do treningów, to nie "wybiegujemy" psów innym, tylko uznajemy trenowanie z własnymi psami. Klub ma być stowarzyszeniem ludzi naprawdę czynnie interesujących się sportem zaprzęgowym. Bardzo często przychodzą ludzie i myślą, że podłączą swojego psa do zaprzęgu i mają kłopot z głowy. My wyszliśmy z założenia, że kontakt z psiurkami jest dla nas cenniejszy niż ułatwianie innym życia. Oczywiście, korzystamy ze swoich wspólnych doświadczeń i dzielimy się nimi, czasem też, jeżeli na to pozwalają zgodności charakterów psich - zapinamy swoje psy razem. To jednak czynimy sporadycznie. Wynika to głównie z tego, że założeniem naszym jest zdobywanie własnych doświadczeń, pogłębianie naszych własnych stosunków na linii człowiek -pies, właśnie poprzez pracę z nimi. Najlepsze efekty i wyniki przynosi naszym zdaniem tylko systematyczna praca z tymi samymi psami, gdy ma się z nimi kontakt na co dzień. Dla osób, które nie chcą lub nie mają czasu się zajmować swoimi psami powstała m.in. nasza firma, o której można przeczytać na oddzielnej stronie.

Dla wymogów formalnych nowego związku musieliśmy stworzyć szczegółowy statut i określić pewne zasady. Te, które interesują ludzi najczęściej to sposób przyjmowania nowych członków. Dla naszych potrzeb stworzyliśmy instytucję członka-kandydata, który aby należeć do klubu, musi najpierw wykazać się chęciami, dobrą wolą, zapałem i jak już pisałam wcześniej - zdobyć po prostu nasze zaufanie. Niekoniecznie przyjaźń - bo to nie może być racjonalnym wyznacznikiem dla kogoś, kto chce zajmować się psami. (Ekipa w Ostrowie)Kryteria muszą być klarowne dla wszystkich. Ale chcemy uniknąć takich sytuacji, że przyjmujemy kogoś at hoc do klubu, a potem ten ktoś w naszym imieniu bądź szargając dobre imię klubu robi np. "zadymę" na zawodach. Każdy kandydat na Członka Zwyczajnego Klubu zanim zostanie przyjęty do klubu ma obowiązek zapoznania się ze statutem stowarzyszenia, a w szczególności z listą celów i działalności klubu. Musi też aktywnie uczestniczyć w ich realizacji. Tak więc, nie jest tak, że jak kogoś zarząd nie polubi - to nie przyjmie, ale wymagamy od kandydata na członka pewnej inicjatywy i zaangażowania w sporcie zaprzęgowym i życiu klubowym. Zarząd Klubu ma prawo do odmowy przyjęcia kandydata lub złożenia mu propozycji przedłużenia okresu terminowania o proponowany okres. Z dwojga złego uznaliśmy, że jeżeli mamy stanowić jakąś całość, to musi to być dla nas podstawą. Moglibyśmy tak jak niektóre kluby np. ustalić, że każdy nowy członek musi wpłacić kilkaset zł kaucji, minimum kilka lat czynnie brać udział w zawodach, czy osiągać w nich określone wyniki. Ale zdecydowanie odrzuciliśmy ten projekt.

(Baner w Lublińcu)Nikt, kto się do nas zgłosi, a nie ma pojęcia o sprzęcie, nie zostanie bez porady i pomocy. Część sprzętu (wózki, sanie) czy osprzętu (linki, szorki) część z nas wykonuje samemu. Mamy też np. kilka pulek, które teraz krążą, pożyczone po Polsce. Na wzór naszego wózka, powstało już też kilka następnych dla naszych nowych klubowiczów. Z każdym sympatykiem psów zaprzegowych, który nie ma pojęcia o psychice i potrzebach tych wyjątkowych psów, również staramy się pomóc w miarę naszej wiedzy, doświadczenia i możliwości.
ZAPRASZAMY WIĘC - DZIELCIE Z NAMI TĘ PASJĘ! Jeżeli chcielibyście nas poznać, przeczytajcie poniższy anons. Zapraszamy!



(Panorama nasz stake out w Jakuszycach)


Uwaga !!!


Czasem wspólne spotkania klubowiczów odbywają się w Lesie Łagiewnickim na parkingu przy ul. Wycieczkowej lub w Tuszyn-lesie na parkingu za barem "Kociołek".

Założeniem są spotkania w każdą niedzielę o godz. 10.00. Niemniej z różnych względów, nie w każdy weekend udaje się nam spotykać lub nie zawsze akurat w tych miejscach. W sezonie to różnie bywa, bo część z nas jeździ na zawody, a część trenuje na miejscu. Wszystkich zainteresowanych przybyciem proszę o upewnienie się, czy spotkanie dojdzie do skutku.

Trenujemy też w "swoich" okolicach. Większość z nas dla swoich psów, wyniosła się już dawno za Łódź. Jesteśmy rozrzuceni po wsiach, pod Rzgowem, Lipcami Reymontowskimi, pod Łaskiem, pod Poddębicami, ale też w Bełchatowie Piotrkowie czy nawet w Bielsku-Białej! Także terenów w okolicach mamy wyznaczonych mnóstwo. Więcej o klubie, klubowiczach, naszym klubowym życiu, osiągnięciach i planach znajdziecie na www.wataha.info.pl

(Panorama nasz stake out w Kucobach)

SPORT ZAPRZĘGOWY
GALERIE
FIRMA HUSKY
POLECAMY
REKLAMA