MY I NASZ TEAM
NASZ HUSKY TEAM
SERWIS HUSKY
SERWIS SH UŻYTKOWYCH


(Ewka z Anouk i Morfikiem w ogrodzie)Ewka - Uzależniona od internetu i aparatu fotograficznego. Chyba jedyny przypadek łódzkiej imigracji. Podczas gdy inni młodzi zdolni (;-))stąd uciekają, ona dzielnie przezwyciężyła w sobie pęd do kariery w mieście przyszłości, jakim jest obrzydliwa Warszawa. Dziś kocha Łódź. Gdy kilkanaście lat temu się tu przeprowadzała, płakała rzęsiście przez wiele miesięcy. Dziś robiłaby to samo, gdybym musiała ją opuścić. Co prawda, dojrzała do mieszkania na odludziu, ale nadal pozostaje zwierzątkiem stadnym, które bez towarzystwa i pewnych zdobyczy cywilizacyjnych żyć już chyba nie może. Co nie znaczy, że z chęcią nie zamieszkałaby w jakimś bieszczadzkim zakątku na stałe.(A kookoon!) Ewka od zawsze "siedziała" w zwierzakach i w teatrze. Jedno i drugi było najważniejsze w jej rodzinie. Dzieciństwo spędziła biegając po teatralnych kulisach i przesiadując po lekcjach na próbach. Stąd wyrosła jej równoległa do zwierząt pasja - teatr, a w szczególności obszar tzw. teatru alternatywnego. Została teatrologiem, a nie weterynarzem, z prostego powodu - notorycznie mdlała na widok krwi. Poza tym jest kobietą o czterech nazwiskach, kilku szkołach i kilkunastu adresach. (Pipi w Iron Horsie)Niestety, są i słabsze strony jej osobowości. Jest choleryczką, wędkarzem na depresje i żmiją domową. Uwielbia przemeblowania, zmiany wystroju i domowe bibeloty. Jej specjalizacją jest wywoływanie kontrolowanych kłótni, wymuszenia domowe i tłuczenie naszej zastawy. Z racji wiejskiego trybu życia - od jakiegoś czasu zaczytuje się w książkach ogrodniczych, a potem eksperymentuje z zielnym skalniakiem oraz naszym warzywniakiem, zwanym przez najbliższych "nagrobkiem". Ma tendencje do melancholii. Dokarmia wiejskie burki i przygarnia ciężarne suczki. Gdy ma wszystkiego dość - wpada w panikę, zalewa się łzami i pozwala psom na tarzanie się naszym w łóżku.


(Tak można wyglądać po błotnistej trasie!)Dominik - Eksplorator, licencjonowany maszer i trener, strażak Ochotniczej Straży Pożarnej w naszej wsi. Najchętniej jednak - jak mówi, chciałby zostać haszczakiem i żyć uczestnicząc w zajęciach dogoterapii, bo wówczas do woli mógłby się poddawać drapaniu i mizianiu. Dominik marzył o ukończeniu studiów weterynaryjnych, ale pracę, którą wykonuje, chyba też bardzo lubi :) Odważny i pracowity. Uwielbia samochody, śrubki, "złotorączkarstwo" i sport. Jest typem zamkniętego wrażliwca, który jednak bardzo lubi towarzystwo. Typowy rak, który nade wszystko ceni sobie przyjaciół, spokój i domowe ognisko. (Zabiłem byka!)To, że nasz dom i cała jego "otoczka" wygląda jak wygląda, jest w 95% jego zasługą. Najczęściej można go spotkać w garażu, gdzie przekłada narzędzia z kupki na kupkę, pod samochodem, gdzie sprawdza, czy działa coś, co wydaje się, że nie działa, lub na dachu gdzie np. mocuje antenę, dobudowuje komin czy odczynia czary. Największą wadą domowych prac Dominika jest rozpoczynanie wielu rzeczy naraz i zapominanie o ich dokończeniu, które zajęłoby w gruncie rzeczy kilka minut. Z ziemskich przyjemności najwyżej ceni sobie jedzenie, spanie i kąpiele. Jest buforem na szaleńcze ataki Ewki, które dzielnie, z cierpliwością rozwścieczającą ją jeszcze bardziej - spokojnie znosi. Stara się prowadzić zdrowy, sportowy tryb życia, co niestety koliduje często z jego przyzwyczajeniami. Jego ulubiona biblioteczka to półeczka w łazience, w której "zasiadają" wyłącznie książki o tematyce maszerskiej. (Naturalna pozycja Dominika)Lubi ciężką pracę, zwłaszcza gdy ma zrobić coś dla rodziny, znajomych lub dla nas. Bardzo uczynny. Ma na swoim koncie kilka akcji gaśniczych w naszej gminie, i kilkaset w naszym domu. Drzemie w nim także artystyczna dusza, był niezłym gitarzystą, co udowadniał za każdym razem, gdy chwytał za sprzęt, na co ostatnio ma niestety, coraz mniej czasu. Poza tym potrafi docenić talent innych a jego wspaniałomyślność nie ma sobie równych. Do dziś wśród znajomych krążą opowieści, jak to w urodziny Ewki, które odbywały się w jednym z łódzkich klubów postarał się, aby złożył jej życzenia, obiekt jej platonicznych westchnień, lider jednej z kapeli rockowych. Dominik sam też jednak bywa często obiektem westchnień pięknych dam, a w szczególności całej grupy tancerek z jednego z kolumbijskich teatrów. Ma słabość do skarpetek z Kubusiem Puchatkiem. Gdy ma wszystkiego dość - po prostu idzie spać.


(15kB)Razem - Jesteśmy ze sobą od 1993 roku, czyli już od 18 lat! Oboje kochamy zwierzaki, nasz dom, jedzenie, leniuchowanie, kłótnie z Klaudią, przygody i drinki z naszego szejkera (25 zł, a jak cieszy!) oraz wyjazdy, treningi i kulinarne spotkania z naszymi przyjaciółmi z Watahy. Przeżyliśmy już razem niejedną klęskę, gorycz porażki i wspólne, szczęśliwe chwile. Uwielbiamy podróże, chociaż ze względu na nasz dom, od wielu miesięcy nie wybraliśmy się dalej jak za naszą zachodnią granicę. Wszędzie było dobrze, ale jednak w domu najlepiej... (12kB) Dziewięć lat temu, po kilku latach wspólnego mieszkania, znaleźliśmy swoje miejsce na ziemi. Pępek naszego świata to maleńka wieś, gdzie w ciągu kilku dni zamieszkaliśmy z naszymi psami w maciupkim domku, w sercu ogrodu. Wkrótce potem za domem powstał obszerny kojec, w którym mogły zamieszkać nasze husky. Mamy wielkie pole, wodę ze studni, własne owoce i warzywa, miłych, życzliwych sąsiadów. To, co zawsze wydawało nam się nie do zrealizowania, przyszło tak szybko, że aż sami się zdziwiliśmy. Decyzja o przeprowadzce na wieś, drastycznie zmieniła nasze życie. Trzeba było się pogodzić z tym, że do pracy jest kawał drogi, że gdy się jedzie na imprezę, to zawsze jedna osoba musi być "na chodzie", że robiąc zakupy trzeba pamiętać o wszystkim naraz. Nikt tu nie dowiezie pizzy, nie można skoczyć o północy, do "hipka" po lody, na które nagle przyszła nam ochota. Trzeba się przyzwyczaić do rytmu życia wsi, do tego, że latarnie gasną o północy, że autobus odchodzi raz dziennie, a czasem nie przyjedzie w ogóle.
To wszystko jednak sprawiło, że odnaleźliśmy się w świecie, i odnaleźliśmy jego sens. Tu możemy do woli szaleć z psami, a to jest przecież najważniejsze...
Uwielbiamy "Kubusia Puchatka". Gdy mamy wszystkiego dość - zamykamy się z psami w kojcu i tarzamy się z nimi po piachu...

(Welcome to our world!)

SPORT ZAPRZĘGOWY
GALERIE
FIRMA HUSKY
POLECAMY
REKLAMA