MY I NASZ TEAM
NASZ HUSKY TEAM
SERWIS HUSKY
SERWIS SH UŻYTKOWYCH
(21kB)


AKTUALNOŚCI 2012/2013

Wszystkie maluchy mieszkają już w swoich nowych domkach, u nowych właścicieli i z nowym stadem. Johnny dołaczył do teamu Stepana, Jay Kay i Jimi do teamu Adriana i swojej starszej strony Mayi, Joan i Jay-Z do teamu Roberta a Janis do teamu Darka. Już się nie możemy doczekać jak im będziesz szło na zawodach...
My na swoje maluchy czekamy do przyszłego roku, a w tym sezonie wracamy na rok lub dwa do C1. Dominik ze Speedy i jej dziećmi M&Msami, a Ewka w C1 "Happy Dog" z naszymi nastolatkami-emerytami :)

25 sierpnia 2013


A oto i upragnione fotki maluchów :)

Biały pies nr 1 :) REZERWACJA (195kB)

Szary pies REZERWACJA (192kB)

Biały pies nr 2 :) REZERWACJA (200kB)

Ciemnoszary pies REZERWACJA (224kB)

Szara suczka z kropką :) REZERWACJA (197kB)

Szara suczka z białym płaszczykiem, lisią mordką i łapciami za uszami :) WOLNA (159kB)

RÓŻNE (147kB) (141kB) (137kB) (142kB)
Tym razem nie będzie M&M`sów, tylko miot muzyczny :)
Jego bohaterowie to kultowe postacie świata muzyki. Nasze propozycje to: Janis Joplin, Joan Baez dla dziewczyn i John Lennon, Jim Morrison, Jimi Hendrix, Johny Rotten, Jay Kay, John Mayall, Johny Lee Hooker, Jay-Z - dla chłopaków, w zależności od upodobań przyszłych właścicieli ;)

2 lipca 2013


Nawet nie wiemy kiedy to minęło, ale szczeniaki mają już... miesiąc. Parę dni temu wywędrowały do specjalnej "zagrody" w ogrodzie. Oczywiście dokumentujemy maluchy tydzień po tygodniu, ale czasu nie starcza, żeby wstawić fotki... Jutro już na pewno się pojawią i to pierwsze takie, zrobione na świeżym powietrzu :)
Zainteresowanych informujemy, że ponieważ szczeniaków była mało ;), a chętnych na psy dużo ;), to tylko dla siebie ponowimy miot za rok. W tym roku nie będziemy jednak nic dla siebie zostawiać, zatem jedno szczenię - konkretnie suczka, jest jeszcze wolne.

30 czerwca 2013


No i stało się :) 30 maja, identycznie jak ostatnio, w 60 dniu ciąży Speedy urodziła swoje szczeniaczki. Jest ich sześć - 4 pieski i 2 suczki, a żeby było śmieszniej, to cała szóstka jest kopią poprzedniego miotu, bez jednej szarej pary. Mamy więc małą Mimi, małego Eagle`lka, dwa duże białaski i szarką parkę. Cały poród trwał rekordowo szybko, bo dwie godziny. Wszystkie maleństwa wraz z mamą czują się dobrze i rosną w oczach. Oby tak zostało. Właściwie wszystkie psiaki mają już swoich oczekujące rodziny, tak naprawdę ważą się losy jednej suczki - jeszcze nie wiemy, czy zostanie u nas czy jednak pójdzie w obce ręce i do kogo...
(124kB)

2 czerwca 2013


Szczeniaki 2013

Dzięki jakiemuś cudowi :), swojej córeczce Mimi, naszemu wyczuciu czasu, i... chyba modłom Adrianów :) Speedy dostała po raz pierwszy od lat, cieczkę wiosną. Dlatego nie wahaliśmy się ani chwili i zdecydowaliśmy, że znowu pokryjemy naszą najlepszą sunię, liderkę Speedy.
W 99% zdecydowani jesteśmy na powtórzenie krycia z 2008 roku. Wówczas nasz wybór padł na Hubbarda, psa Stepana Krkoski, który już wtedy przyciągnął naszą uwagę i którego linię wspólną z naszą Speedy chcieliśmy wzmocnić. Hubi ze Stepanem, wygrał prawie wszystko co możliwe w ostatnich sezonach, w minionym również.
Dla nas poprzedni miot M&Msów był świetny - mądry, zdrowy, łagodny, liczny :). Poza jednym psem, siódemka trafiła do maszerów i biega w zaprzęgach. Morris i Molly jako roczne psy, już na pierwszych swoich zawodach zdobyły z Bartkiem Grabarą Mistrzostwo Polski dryland 2009 w bardzo licznie obstawionej szczurami klasie. Maya jest liderką i podstawą poprzedniego świetnego zaprzęgu D1 Adriana Domańskiego, a obecnie świetnie zapowiadającej się czwórki w C1, Strzała trenuje z Mariuszem Kostrzewą, a pozostała trójka psów została u nas - Mimi jest liderką, biega razem z mamą Speedy w pierwszej parze, a Max i Momo to superbiegające maszyny, pracujące bez wytchnienia. Co prawda, z powodu wielu okoliczności nie daliśmy im powodu do tak częstego jak niegdyś startowania na zawodach, ale nawet na tych, na których były, pokazywały na co je stać lub potencjał, będąc na takim czy innym etapie treningów. Czy to na Border Rushu, gdzie warunki były ciężkie, w jakich nigdy nie pracowały, a rywale w bardziej zawansowanych cyklu treningowym, czy to zdobywając Mistrzostwo Polski dryland w B1 w 2011 roku, w ciągu niespełna kilku tygodni nadrabiając gigantyczne zaległości w stosunku do najlepszego zawodnika tej klasy w B1 i pokonując go na MP. Na pewno drzemie w nich wielki potencjał. A ponieważ i nasz kennel jest nieco zdziesiątkowany, to liczymy, że zostaną też u nas jakieś równie fajne psiaki.
Trzymajcie kciuki za krycie!

27 marca 2013


Nieszczęścia, jak widać chodzą parami...
Wczoraj bezpowrotnie straciliśmy naszego najukochańszego haszczaka... Tego pierwszego, "pierworodnego", oddanego, posłusznego jak żaden inny, mądrego jak tysiąc innych psów razem wziętych, wiernego, spokojnego, pięknego, śmiesznego, radosnego i inteligentnego. To był Pies, od którego kilkanaście lat temu wszystko się zaczęło... Urodzony lider, szef stada i naszego pierwszego zaprzegu, sjeszcze na jesieni minionego roku biegający czasem na treningach z resztą swojej emerytowanej już paczki...
Do końca swoich dni miał wielke serce do życia, nie pokazywał cierpienia ani bólu, walczył z godnością o każdą minutę życia ze swoimi psami i z nami. Ale wspólnie przegraliśmy ten wyścig z nieubłaganie biegnącym czasem...
MORFEUSZ
(40kB) (40kB) (40kB) (40kB) (40kB) (40kB) (40kB) (40kB) (40kB) (40kB) (40kB)

31 stycznia 2013


Wczoraj na swoją ostatnią psią wyprawę, nocą i przy wielkim deszczu, niespodziewane dla nas wyruszył nasz Piorun...
Nasz "Brunner", wojownik, wilczysko, skubacz, zaczepiacz. Zawsze zwarty, silny, gotowy i z dumnie podniesioną głową, nieodłączna część naszej szósteczki...
Cierpiał krótko i po cichu, ale odszedł już bez bólu, w domu, na naszych rękach...
(207kB) (207kB) (207kB) (207kB) (207kB)

18 grudnia 2012


No i po naszych watahowych zawodach. Tradycyjnie na własnych zawodach raczej nie startujemy. W tym roku wyjątek zrobiła Ewka, ponieważ skończył jej się czas zawieszenia licencji. Tempo raczej spacerowe, ale i skład eksperymentalny :). W zaprzęgu były dwie nasze liderki szczurowe oraz dwa dziesięcioletnie i nienajwytrzymalsze już miśki - Gaspar i Dusza. Trzeba był więc tempo dostosowywać, do ich potrzeb... Ale i towarzystwo na trasie było doborowe :) W Witowie miał biec cały nasz emerycki skład, ale niestety, po kilku treningach okazało się, że nasz stary lider - dwunastoletni Morfeusz nie może już biegać, a stare suczyska - Anouk i Tajga, mogłyby nie podołać przewodzeniu bez niego. Nie dane mu więc było pożegnać się z honorami z zawodami, ale i tak jest najmądrzejszy i najpiękniejszy. Takiego psa chyba już nigdy nie będziemy mieć.... Jeszcze nie tak dawno rwał się do biegu, ale dziś zdrowia i sił zaczyna mu brakować. W pełni zasłużenie, może więc sobie odpoczywać.

26 listopada 2012


Nasza ekipa treningowo i towarzysko na zawodach PP w Mikołowie. Ponieważ transport wypadł jednym wozem, a i treningi dopiero niedawno rozpoczete i dystans w miarę podobny - pojechała tylko czwórka - Speedy i trójka jej dzieciaków: Mimi, Max, Momo. Do tego Bartek ze swoimi szczurkami, a wśród nich Molly i Morris. Oba starty w C1. Czasy w miarę przyzwoite jak na ten stan przygotowań. Finalnie Dominik czwarty, Bartek piąty.

20 listopada 2012


Zapraszamy na nasze zawody.
Więcej informacji pod www.wataha.info.pl/zawody2012

(1729kB)

6 listopada 2012


Przynajmniej jeden haszczak już jest gotowy do sezonu :)

(1729kB)

6 listopada 2012


No i nie będzie chyba nic. Dominik miał wypadek, noga w stabilizatorze i naderwany mięsień przy kręgosłupie. Ewka po trzech miesiącach nieudanie leczonych infekcji wszystkiego - skierowanie do szpitala. Tośka rotawirusuje i kaszle. Totalna porażka. Najgorsze, że teraz kiedy psiaki weszły "w ciąg", zaczęły naprawdę robić widoczne postępy z treningu na trening, nagle nie można z nimi jeździć... Ponad cztery miesiące treningów idą na marne - do Radkowa na MP, raczej w tym stanie, nie dojedziemy, chyba, że towarzysko, ale żal... Jak pech, to pech. Właściwie wściekłość. Ale mamy za kogo trzymać kciuki, to trzymamy.

27 stycznia 2012


Plany na najbliższe tygodnie to: Mistrzostwa Polski w Radkowie, może wcześniej coś u naszych południowych sąsiadów, PP w Zawoi, i o ile będzie to w ogóle dla nas możliwe - MŚ w Zubercu. Zaczęło śnieżyć, więc jest szansa na treningi na saniach i u nas...

16 stycznia 2012


Ostatnimi czasy, z wiadomych względów :) rzadko nam się udawało wypaść gdzieś bez "dzieci" - obojętnie czy na czterech czy dwóch nogach :) Dzięki Grześkowi i Iwonie było to niedawno możliwe :) No to parę wspomnień z przedświątecznego Amsterdamu :)

(87kB) (87kB) (87kB) (87kB)

12 stycznia 2012


W nowy rok weszliśmy spokojnie i ze śniegiem :) Niedługo po Sylwestrze ruszyliśmy do Jakuszyc, żeby tam pomóc Radkowi Ekwińskiemu przy organizowanym przez niego wyścigu Border Rush a następnie w nim wystartować. Cztery dni, dzień po dniu, to było wyzwanie. Psy i Dominik miały po raz pierwszy od roku startować na śniegu. Wyścig wisiał na włosku, ale w końcu padło - ruszajcie. I tak we wtorek wjechaliśmy do Jaku. Wyścig był trudny. Cztery dni z rzędu, całkiem nowe warunki atmosferyczne, inne powietrze, brak aklimatyzacji, pierwszy raz od roku na śniegu, w dodatku dotychczas trenowaliśmy na trasach max. 10 km i tylko po płaskim, a tu miało być 11, po lekkich ale jednak górkach, które potem okazało się 13 kilometrami. Pierwszy dzień przyzwoity - do najlepszych z SH - Mateusza i Szczepana - sporo straty, ale z Polaków w sumie trzeci czas to nie najgorzej, jak na początek sezonu naszej szóstki. Drugi dzień był bardzo ciężki dla wszystkich, sypało masakrycznie, śnieg na trasie się zapadał, wszyscy zawodnicy stracili i to dużo, nasz zaprzęg też, ale stosunkowo mniej od innych, co dziwne, bo psy już zaczynały mieć kłopoty żołądkowe i byliśmy przekonani, że spadliśmy i to znacznie. Jednak okazało się, że wśród rasowców mieliśmy czwarty czas w ogóle a drugi wśród Polaków, po Mateuszu Surówce i dwukrotnie startującym Szczepanie Krkoszce. Po tym dniu większość zawodników skorzystała z możliwości zamiany psów, my mieliśmy tylko naszą szósteczkę i takim teamem wystartowaliśmy w sobotę. To był dla nas decydujący dzień - podczas gdy inni odrabiali straty z piątku, nasze psy zaczęły słabnąć. Cztery z sześciu dopadła biegunka i wyraźne osłabienie, chociaż ambitnie chciały biec dalej. Postanowiliśmy nie forsować ich, dokończyć bieg możliwym tempem a po przyjeździe na metę, poprosiliśmy weterynarzy o gruntowne oględziny naszych czworonogów. Psom na szczęście nic poważnego nie było i mogły stanąć na starcie w niedzielę. I tak ukończyliśmy zawody na 14 miejscu w generalce i 7 miejscu wśród szóstek Pure breed, zadowoleni ze świetnych zawodów, doskonałego towarzystwa dawno nie widzianych twarzy, zadowolonych psów, miłego wieczoru maszera, fajnej atmosfery przypominających zawody sprzed dekady, kiedy to zaczynaliśmy biegać z psami... Świetny pomysł ze startami "od końca", co jest doskonałym treningiem dla psów na trasie, gdy spotyka się na niej nagle osiem zaprzęgów :) No i to śnieżne pandemonium, przez które przez tydzień poczuliśmy się jak na Alasce, i przez które kilka godzin dzienne spędzaliśmy na odśnieżaniu... :)

(118kB) (76kB) (105kB)

10 stycznia 2012


SPORT ZAPRZĘGOWY
GALERIE
FIRMA HUSKY
POLECAMY
REKLAMA