MY I NASZ TEAM
NASZ HUSKY TEAM
SERWIS HUSKY
SERWIS SH UŻYTKOWYCH
(21kB)



Szczeniaczki mają już 10 dni i rosną w oczach. Lada chwila zaczną też pewnie otwierać ślipia. Wszystkie są ruchliwe, mają apetyt i jak na 8 szczeniaków są nadwyraz spokojne. Nie to co Kangai, która robiła za 40 szczeniaków naraz już po dwóch dniach życia :) Oczywiście na razie interesuje je tylko jedzenie i spanie.
Nasz Mikołajowo-Mistrzowski Miot :) - jako się rzekło będzie złożony z piesków o imionach na MM :) Do wyboru sobie i pozostałym właścicielom dalismy imiona:
Molly Malone, Mini Morris, Miou Miou, Mad Max, Marilyn Manson, Marilyn Monroe, Maggie Mae, Mamma Mia, Mirelle Matthieu :), Max Mara, Michelle Ma Belle, Marino Marini, Marcel Marceau, Mickey Mouse, Michael`s Momo.

16 grudnia 2008


Miło nam donieść, że 6 grudnia w 60 dzień ciąży nasza Speedzinka urodziła 8 zdrowych i wyrównanych szczeniaczków - 5 piesków i 3 suczki!
Usg w połowie ciąży pokazało nam 4 kluseczki, piątkowy RTG tylko 5 szkielecików, ale z nadzieją na więcej, bo pieski już duże i mocno się zakrywały.
Poród rozpoczął się wczoraj koło godz. 15. Pierwsze trzy maluchy urodziły się w godzinę, następne trzy do godz. 21.45. Ostatnie, ale wcale nie najmniejsze :) pieski przyszły na świat w odstępach kolejno 4 i 3 godzin. Na szczęście, na razie wszystko przebiegało dosyć łagodnie i bez komplikacji. Mamy nadzieję, że nic złego już sie nie przytrafi... Ponieważ maluszki przyszły na świat w Mikołajki i dzień Mistrzostw Polski prawdopodobnie będzie to miot M :)
Szczęśliwa mama odpoczywa i powoli odzyskuje siły po ciężkiej dobie.

Większość miotu ma umaszczenie w tradycyjnym szarym kolorze. Urodziły się w kolejności
15.15 - biały piesek
15.50 - szara suczka z białą kryzą
16.15 - szara suczka z białą dłuższą strzałką
18.20 - szary piesek z białą dłuższą strzałką
19.50 - szara suczka z białą kreseczką
21.45 - szary piesek z białą strzałką, ciut jaśniejszy
02.30 - biały piesek
05.30 - szary piesek z białą strzałką
Cztery maluchy są już zarezerwowane dla innych maszerów, trzy lub cztery (2-3 psy i 1 suka) pozostają w naszym kennelu.
Tabela dzisiejszej wagi kolejno to: 480/400/420/410/440/450/480/480

Fotki w kolejności rodzenia:
(45kB) (41kB) (49kB) (44kB) (56kB) (51kB) (50kB) (41kB) (32kB) (31kB) (52kB)

7 grudnia 2008


Speedy zaczyna sie poważnie zaookrąglać. Jak na 39 dzień ciąży wygląda już całkiem ociężale. Ile maluszków jest w środku okaże się na kilka dni przed porodem przez RTG. Tymczasem powstaje Speedowa porodówka.

16 listopada 2008


USG potwierdziło dzisiaj, że Speedy jest w ciąży!!! Teraz pozostaje tylko dbać o naszą kruszynkę i czekać na szczęśliwe rozwiązanie. W zależności od tego ile maluszków przyjdzie na świat, to spora część miotu zostaje u nas, a pozostałe zasilą zaprzęgi naszych przyjaciół maszerów.
Mamy nadzieję, że nasze maluchy, podobnie jak Speedy i Piorun, który w tym roku powinien skończyć hodowlankę, a także czarna Pippi wniosą trochę świeżej krwi i mocy w ten team, a nowy skład w przyszłym sezonie zimowym rozpocznie swoje wyścigowe życie w klasie B1 lub A, na co przecież znowu czekamy od dwóch lat.

Mamą maluszków jest nasza liderka, a ojcem szczeniaków jest jeden z dwóch najlepszych psów - perfekcyjnych liderów naszego przyjaciela Szczepana Krkoski, niepokonanego od kilku sezonów mistrza i wicemistrza Europy i Świata w klasie B1. Jego Hubi jest synem Reebook`s Freaky Red War Eagle - od kilku lat najbardziej pożądanego i cenionego reproduktora w Europie, którego liczne potomstwo lub rodzeństwo zasila zaprzęgi właściwie całej czołówki B1 (większość zaprzęgu Christiana Langera, Sandry Makreel, Szczepana Krkoski) wcześniej prawie całe teamy B1 i A Petera Kicka i Marijke Vosmeer, a także B-A-O Ludwiga Kreuzera, Ricka Gopferta, Joëla Reyniersa, objawienia ostatniego sezonu w C1 - Paula Weyandta czy Marco Diemera. W Polsce psy spokrewnione z Reebook`s biegają jeszcze u Kasi Sneli (miotowe rodzeństwo naszej Speedy) i starszy brak Hubiego - równie świetny pies od Szczepana - biega też u Mateusza Surówki.

Ojciec przyszłych szczeniaków charakterem przypomina Speedy, jest podobny nie tylko w ruchach i szybkości, ale także w swoim posłuszeństwie, świetnym kontakcie z właścicielem i zdolnościach do samodzielnego prowadzenia zaprzęgu (startuje także z Stepanem seniorem w skijoringu).
Skojarzenie to jest przez nas starannie przemyślane. Szczególnie liczymy na wzmocnieniu genialnego skojarzenia genów Vargeam Speedy i Aleutians Range Kennels Leviathan, z którego pochodzą ojciec Speedy (lider zaprzęgu Ricka) i ojciec Hubiego (lider Ch. Langera, a wcześniej P. Kicka) - bracia, aczkolwiek z różnych miotów. Już raz nie zawiedliśmy się na nim, i teraz tez wiążemy z nim duże nadzieje :). Trzeba przyznać, że jest w nim coś magicznego.

W każdym razie - w tym roku, co najmniej do polowy lutego, nie jeździmy na zawody - mamy nadzieję niańczyć zdrowe szczeniaki. A przyjaciołom z trasy życzymy dobrej zabawy na zawodach no i sukcesów w tym sezonie :)

11 listopada 2008


Powstał dział Pippi. Aktualizacja wyników ostatnich zawodów.

31 października 2008


Najważniejsza wiadomość ostatnich kilku tygodni, po tym jak Ewce skumulowało się kilka poważnych spraw zdrowotnych naraz - w końcu (na badania czeka się miesiącami) trafiła do szpitala na badania specjalistyczne, które właśnie wykluczyły TO najgorsze, a niepokojące objawy, jakie się pojawiały są prawdopodobnie powikłaniami innej, niedawno wykrytej, podstępnej choroby, która pociągnęła za sobą lawinę innych wydarzeń. Na szczęscie teraz już wiemy, co to za zbój :) I przy spokojnym trybie życia i trzymając zdrowy reżim - można go obłaskawić. Dziękujemy świetnym i pełnym profesjonalizmu lekarzom i pielęgniarkom z USK 5 za WSZYSTKO i za tony telefonów przyjaciołom ze słowami otuchy. :) Będziemy trzymać się zdrowo, obiecujemy.

20 października 2008


Ostatnie tygodnie to dla nas ciężkie, pracowite dni w szalonym tempie. Dom-praca-psy-wyjazdy-dom-praca-praca-praca. Z psich spraw najważniejsza to kilkudniowy i bardzo wesoły wyjazd Domika na krycie Speedy... a po nim powrót i drugi męczący, ale owocny weekendowy wyjazd z Piorunem na klubówkę szczurową do Niemiec i po małą niespodziankę, przy okazji. Jeżeli Speedy zajdzie w ciążę - sezon odpuszczamy w imię zaprzęgowych sił przyszłości :), z przerwą na treningi reszty psów, przypilnowanie budowy domu i może jakieś zimowe zawody. Czekaliśmy na możliwość krycia już od wiosny i chociaż może nam to zepsuć plany wyjazdowe i wyścigowe na kilka miesięcy, zdecydowaliśmy się nie czekać znowu do przyszłej wiosny lub lata, jak już przyszedł "ten czas" na naszą najwspanialszą suczkę. Mamy nadzieję, że to skojarzenie po jednym z najlepszych psów w Europie zasili nasz szczurzy zaprzęg juz w przyszlym sezonie zimowym. Mamy nadzieję, że będzie w nim tez miejsce na "małą czarną" - suni po matce naszego Pioruna i pieknym i mądrym, importowanym ze Stanów leaderze, który ma w nogach 10 tysięcy kilometrów przebieganych na zawodach, i jest w doskonałej kondycji pomimo dojrzałego już wieku. Przy okazji polecamy książkę naszej niemieckiej przyjaciółki Silvii Roppelt Siberian Husky-charakter, wychowanie, zdrowie, z przepięknymi zdjęciami Agaty Juszczyk. Niestety, książka po niemiecku :)
(178kB) (171kB) (52kB) (49kB) (122kB)

14 października 2008


(35kB) (49kB) (44kB)

4 października 2008


W miniony weekend wspólnym klubowym treningiem rozpoczęliśmy oficjalnie sezon treningowy. Dwie czwóreczki już w akcji, chociaż może się okazać, że natura w końcu pokrzyżuje nam wyścigowe plany w tym sezonie. Z jednej strony mówimy - oby, ale z drugiej strony - szkoda.
(128kB) (118kB)
Ale w końcu nasza nadstaweczka na 16 - jest już prawie gotowa na wyjazdy, jeszcze parę szczegółów, więcej nawiewów, bagażnik i trumienka na graty i będzie gotowa w dalszą niż trening trasę. Liftingu wizualnego, bo mechaniczny już jest - wymaga jeszcze tylko la fura :)
(71kB)
Szkółka niedzielna :)
(103kB)

14 września 2008


Treningi treningami, a jeść trzeba. W drodze na trening lub w jego powrocie - można spędzić czas równie pożytecznie :)
Oko Ewy wypatrzyło, Dominik się chwali. A oto część zbiorów - wczoraj rano koszyczek grzybów wszelakich, a dzisiaj - kanie giganty :)

(43kB)

14 września 2008


W sobotę pochłodniało i mogliśmy zacząć treningi. Na razie sprawa jest nieco utrudniona, bo pick-up szykuje się mechanicznie i lakierniczo - przed zimą, więc nadstawka stoi i czeka, a przyczepa nadal w stanie rozkladu po wiosennym wyjezdzie do Paterka. Na szczęście sąsiad Jacek pożyczył nam czasowo swoją, i mozemy jakoś tymczasowo funkcjonować, chociaż na razie zaczeła biegać tylko szczurza czwórka. Pierwsze treningi - sobota i niedziela - typowo rozruchowe. Na czterokółce bez dodatkowego obciążenia. Psy wariują. Speedy trzęsie się z ekscytacji, Czarna z Wichurą drą mordy jak opętane. Piorun wtóruje im i skacze jak szalony. Piewszy dzień - super, wygłodniałe biegania psy, gnają jak oszalałe prawie całą trasę tym samym tempem. W sobotę, już trochę spokojniej, ale i trasa ciut dłuższa. Czarna zaczyna kombinować a Piorun ogląda sie na inne psy. Krowy wyjątkowo ominęły. Brawo, ale ciągle brakuje ciagle tych mądrych dwóch, miedzy które można będzie wpiąć Czarną i Wichurę, żeby TYLKO biegły, a nie kombinowały. :)

14 września 2008


W GALERII VARIA jest fotoreportaż z klubowej wystawy niemieckiego SHC. Niestety, obfocone glównie psy, bo zapomnielismy naładować baterię, i na suczkach, po prostu padła...

12 maja 2008


Speedzina dzisiaj zasłużyła na całuski i wątrobiane ciasteczka :) Nie robiła już takich cyrków jak ostatnio, i udało się. Szczurza hodowlanka ukończona :) Ale na początku nie było tak wesoło. Po przyjeździe na wystawę okazało się, że zmieniono dzisiaj sędziego na Pana Jakubowskiego, który oceniał ją tydzień temu... i przed którym Speedy dała popis okropnego zachowania, pokazując po raz pierwszy w życiu, strasznego "focha", w sumie zasłużenie dostają ocenę dobrą... Tym razem było już o niebo lepiej. Chociaż ani my ani Speedy nie mamy handlerskiej, wystawowej ogłady, było znowu przyzwoicie i miło :) Teraz pozostaje już tylko czekać, i liczyć czy zdążymy :)

11 maja 2008


Słoneczko świeci, pieski się wylegują, a pod naszymi garażami powoli kształtów nabiera nasza nowa psia nadstawka. Mamy nadzieję, że powstanie do dorocznego watahowego zjazdu, który już za parę tygodni...
(16kB)

Po ostatnich wojażach, Speedzince do hodowlanki brakuje jeszcze tylko jednej krajówki. Jeżeli udało by się ją zdobyć w najbliższym czasie - to jeszcze w te wakacje powinny się u nas pojawić szczeniaki husky, jeżeli nie - maluchy pojawią się za rok, żeby nie tracić sezonu zimowego. Ojciec szczeniąt już wybrany i czeka w gotowości :). Piorunowe uprawnienia zostawiliśmy na jesień.

3 maja 2008


Kangai już w nowym domu!
Nasz ukochany Kangurek jest już amerykanką! Po 10 godzinach jazdy do Frankfurtu, gdzie dowieźlismy ją na 6 rano, po odprawie, papierach i dłuuugim pożegnaniu - o godz. 10 Kangai wystartowała lotem LH422 do Detroit - w swoją najdłuższą w życiu podróż. Pożegnanie było bardzo ciężkie, ale nieuniknione. Lot trwał niecałe 10 godzin i około godziny 20 naszego czasu, Kangai czekała już tylko na odprawę przez amerykańskich celników.
Niestety, okazało się, że są jeszcze większymi urzędasami niż u nas, a los zwierząt ich samych mało obchodzi. Dzięki uporowi Jamie, udało się otrzymać informację o tym, czy Kangai w ogóle przeżyl, i w jakim jest stanie, i w koncu napojono małą. Przekazano tez informację, że Kangur jest w dobrej formie i jest bardzo gadatliwa :). Po około czterech godzinach od przylotu do USA, nasz potwór był już w objęciach nowej rodziny - rzucając się z radością na nich, na jedzenie, wodę i zabawki. Po przyjeździe do domu, gdzie zobaczyła nowe psie towarzystwo przez całą dobę nie robiła nic innego poza bawieniem się, jedzeniem, piciem i sikaniem :) Na spanie czasu nie było :) Cieszymy się, że wszystko jest w porządku, że trafiła do dobrego domu, w dodatku do domu z innymi japończykami :) i wiemy już, że podbiła już serca okolicznych mieszkańców, weterynarzy i całej rodziny.
Tęsknimy, ale jej uśmiechnięta morda pokazuje, że to był dobry wybór.

Dzieki Jamie! :)
Parę zdjęć z pożegnania i z nowego domu znajdziecie na www.hokkaido.info.pl

Po pożegnaniu z Kangai pojechaliśmy do znajomych maszerów Silvii i Stefana, od których mamy naszego kochanego Pioruna, gdzie spędziliśmy uroczy dzień i wieczór polsko-angielsko-niemiecki - w towarzystwie ich oraz 30 ich huskich :) Dzięki za wszystko!

Stamtąd z samego rana wyruszyliśmy z Piorunem i Speedy na klubową wystawę niemieckich "szczurów" :). Sukces połowiczny, ale najważniejszy cel osiągnięty :) Speedy zaliczyła swój najważniejszy wpis do hodowlanki! Wizyta Polaków na wystawie niektórych zaskoczyła mile, a niektórych zdaje się obruszyła :) ale było bardzo sympatycznie, a cała wystawa i spotkanie maszerów nie miało NIC wspólnego z wystawami w Polsce, chociaż sędziowała bardzo znana - również u nas - międzynarodowa sędzina V grupy! Więcej wrażeń i parę fot - jutro. Niektórzy będą zaskoczeni :) Przy okazji spotkaliśmy paru znajomych maszerów z Niemiec i naszą psią rodzinę, objerzelismy wszystkie psy i zapewne - co, który z maszerów zamierza w najbliższym czasie kryć :) a po odebraniu kart ocen, i znowu całej nocy podróży nad ranem byliśmy już wszyscy w domciu...

29 kwietnia 2008


Za 9 dni Kangai opuści nasz dom, "wsiądzie" w samolot i poleci tysiące kilometrów od domu :( Zamieszka razem z Jamie oraz Keirą - shibą i Kenji - psem rasy kai i zostanie obywatelką stanu Michigan :)
Dlatego na www.hokkaido.info.pl dorzucamy IX GALERIĘ KANGAI, pewnie przedostatnią pochodzącą z Polski....

18 kwietnia 2008


Dzisiaj przyszły potwierdzone wyniki badań w kierunku dysplazji stawów biodrowych Speedy i Pioruna. Oba wyniki - A - całkowicie wolne od dysplazji :)
Zapraszmy też na stronę www.hokkaido.info.pl gdzie jest kilka galerii naszej małej Kangai.

25 marca 2008


ZDJĘCIE MIESIĄCA
"POCZĄTKI ZAWSZE SĄ TRUDNE" - CAŁA EWKA :)
(114kB)

Z ogromną przyjemnością spieszymy donieść, że w nocy z czwartku na piątek (7/8 lutego 2008r.) urodziły się dwa maleństwa ze skojarzenia Kai+Usha. Są to dwie jasne suczki, jedna w kolorze taty, druga w kolorze mamy. Na razie maleństwa wygrzewają się w futerku mamy, śpią i jedzą na przemian. Są zdrowe i żywotne :) W najbliższych dniach na naszej hokkaidowej stronie napiszemy co u nich słychać i damy więcej zdjęć :)
(62kB)

9 lutego 2008


:):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):)
TRZYMAĆ KCIUKI
(10kB)

8 stycznia 2008


Trening z Anią. A tak przy okazji - Morfi, Edek, Anouk, Tajga, Gaspar, Dusza, Speedy, Piorun, Wichura, Czarna, Kai, Usha i Zośka dziekują Ani za odkrycie i dostawy boskich superkurczaków :) Mniam, mniam!
(18kB)

(20kB)

(83kB)

5 stycznia 2008


Ostatnie tygodnie spędziliśmy z powodów rodzinych kursując pomiędzy domem, Opolem i Jakuszycami. Nowy rok przywitaliśmy w Jakuszycach, a Domin wystartował w Jaku na rozpoczęciu sezonu zimowego. Świetne zawody organizacyjnie (niestety skandaliczne ze strony zachowania się Biegu Piastów względem uczestników obozu treningowego i zawodników). Ogromna obsada zarówno ze strony WSA jak i ESDRA, niewielka obsada ze strony Polski - straszna szkoda, bo to przecież przyjemność ścigać się w klasach z 10 czy nawet 23 zawodnikami w klasie (C1) ! :) z całej Europy, nawet jak sukces nie przychodzi, to warto. Nasze psiaki + Wanezi miały możliwość przez ponad tydzień - w sumie pierwszy raz w ciągu ostatnich 8 miesiecy pobiegać na śniegu. Treningi ze szczurami wypadały całkiem nieźle, natomiast zawody to podobnie jak w Zubercu - totalna porażka. Ciągle wychodzą problemy z Wichurą i Czarną, których zachowanie jest totalnie nieprzewidywalne. Gdy już wydaje się, że jest dobrze - nie idealnie, ale dobrze, zaraz potrafią zdezorganizować prace reszty zaprzęgu. Chociaż, gdy chcą (ale ich zmienna motywacja jest jedną, wielką niewiadomą) potrafią równo i bardzo szybko biec bez oporów całą drogę, co nieraz udowodniły. Są też psami, które dysponują wręcz nieziemską wytrzymałością! W obecnym układzie lekiem na ich zachowanie może być jedynie ich praca w środku większego zaprzęgu, na co conajmniej z rok czy dwa przyjdzie nam poczekać. Psem, który robi za to gigantyczne postępy jest niewątpliwie Speedy, która zgodnie z naszymi oczekiwaniami powoli wyrasta na liderkę zaprzęgu, i psa niesamowicie ciężko i nieprzerwanie pracującego w zaprzęgu, od początku do końca. Jej pracowitość, kontaktowość, niesamowite przywiązanie i dodatkowo superprzyjazny charakter naprawdę coraz bardziej zbliżają ją do naszego ideału :) Piorun nieco inaczej i wolniej pracuje na swoją pozycję, i chociaż bywają z nim problemy na trasie, wiemy już czego się po nim spodziewać i jakie są jego mozliwosci. Jest szybki, silny, wytrzymały, ale bardzo świadomy swojej wartości, witalności i sily. Chocż na raz jest nieco egocentryczny - lubi być w centrum zaintersowania, i przedkładać swoje zachcianki nad pracę całego zaprzegu, co prawda uczy się błyskawicznie, ale lubi demonstrować swoje zachcianki. Nadal często interesuje się innymi psami, ale już jest o niebo lepiej niż przed kilkoma miesiącami. W końcu on i Speedy to dopiero półtoraroczne dzieci. Ale chłopcy zawsze dojrzewają później? :) Efekt - miejsce 13 na 19 sklasyfikowanych (rozpoczeło w C1 - 23 zawodników). A więc jeszcze sporo pracy przed nami. Na stronie w galerii są impresje z Jakuszyc 2007/2008 a wyniki w galerii.

5 stycznia 2008


(88kB) I jak ci tam w tym niebie
Czy z góry widać sens
Czy dalej chce się wiedzieć
Co jeszcze wyżej jest
A tu święta
A tu święta
Więc jak ci tam w tym niebie
Czy przydałby się sweter
Bo za cholerę nie wiem
Jak w grudniu w niebie jest
A tu święta
A tu święta

Święta i śnieg

Lech Janerka (I jak ci tam w tym niebie)

24 grudnia 2007


"Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany..."

(88kB)


Nie zdążyliśmy pojechać tam, gdzie wspólnie planowaliśmy, gdzie tak bardzo chciałeś wrócić....
Ignoranci wysłali Cię w podróż, w którą wcale nie chciałeś jechać...
Nie byliśmy na nią przygotowani i chyba nigdy nie będziemy...

niech będzie to podróż długa prawdziwa
podróż z której się nie wraca
powtórka świata elementarna podróż
rozmowa z żywiołami pytanie bez odpowiedzi
pakt wymuszony po walce
wielkie pojednanie"

(115kB)

"Więc jeśli to będzie podróż
przecież tak jak wszyscy
pragnąłem powrócić
do zatoki dzieciństwa
do kraju niewinności"

WRÓCIŁEŚ...

13 grudnia 2007


Puchar Polski Dryland w klasie C1 - dla naszych psów i Dominika! Pomimo nieznacznej przewagi punktowej, jego losy ważyły się dosłownie do ostatniej chwili, czyli do drugiego dnia zawodów PP w Katowicach. W pierwszym dniu nie szło też najlepiej, bo nasze psy i tak odstają wielkością od większości psów z C1, a w dodatku trasa trudna i błotnista, na której psy niechętnie pracują utrzymując równe tempo, ale udało się wybiegać trzeci czas. Drugi dzień trudno oszacować, bo miał dwie długie przerwy - najpierw Dominik pomagał na trasie Mikołajowi Włodarczykowi, kóremu wypięły się, a potem splątały psy, a potem dołączył do drugiej plątaniny na trasie. W efekcie ukończył zawody na V miejscu, co nie przeszkodziło mu jednak z tą stratą wygrać Pucharu Polski w C1, a wrócilismy do domu bogatsi o Puchar Fair Play oraz butelkę wina od Włodarczyków :)

10 grudnia 2007


Nie pisaliśmy prawie miesiąc, bo i wiele się działo. W tym czasie zabiegani byliśmy m.in. organizacją naszych zawodów w łódzkich Łagiewnikach, o których szerzej możecie poczytać na stronach Watahy, a które wypełniały nam wiele wolnego od pracy czasu. Starty w Łodzi możemy zaliczyć do udanych, starty w Lubieszowie - do tych słabszych. Problemy - ciągle te same.

8 grudnia 2007


Nasze psiaki są już po dwóch zawodach pucharowego cyklu drylandu - w Myślęcinku i Lubieszowie. W Myślęcinku była powtórka ze Świeradowa - Pierwszy dzień fatalny - ponad dwie minuty stracone na rozplątywanie plątanin, pomyłki Czarnej, pokazują brak wyraźnego lidera, co jest obecnie największą bolączką nowego teamu. Dodatkowo Czarna niespodziewanie pokazała, że głosy z głośników, jak i ludzie biegnący z naprzeciwka – stanowią dla niej duży problem. Dodatkowo bieganie dość dużej Czarnej z przodu z niewielką Speedy, a z tyłu sporego Pioruna i małej Wichury też nie pomaga całości, niestety, czasowo tak musi pozostać. Jednak drugi dzień w Myślęcinku pokazał nam bardzo ważną rzecz, że prędkości i potencjału im nie brakuje, jedynie – najważniejszego - pracy mózgu – lidera. Drugiego dnia Domin zrobił drugi czas i awansował z 6 ma 2 miejsce, tuż za Tomkiem Jamrozym, który z dawnymi psami z D1 startuje teraz w C1. Lubieszów – to powtórka z „rozrywki” – pierwszy dzień tragiczny, drugi nieco lepszy, ale przerwany wypięciem się Czarnej z linki przy wyprzedzaniu jednego z zawodników (po raz pierwszy w życiu w ogóle coś takiego nam się zdarzyło!), i znowu strata czasu i przejazd z przygodami. Jednak najważniejsze, żeby nasze młodziaki chlonęły jak najwięcej czym są zawody i uczyły się pracy w takich warunkach. Czyli praca, praca, jeszcze raz praca. Mamy nadzieję, ze do pucharu zimowego już część tych problemów się nie będzie pojawi :)

12 listopada 2007


Pierwsz trening w warunkach zawodów w tym sezonie - zaliczony! Nasza nowa czwóreczka po raz pierwszy w tym składzie wystartowała na zawodach. Nie na samotnym treningu i nie ze znanymi psami wokół. To bardzo cenne i widać, że sporo jeszcze przed nimi. Wytrzymałości i hartu ducha im nie brakuje, ale jeszcze nieco nauki i koncentracji - na pewno :) A to na Czerniawskiej Maszeriadzie bardzo się przydawało. Tradycyjnie trasa wycisnęła z nas ostatnie poty i po raz kolejny pokazała, że kto w górach nie trenuje, życie ma ciężkie :) Prawie kilometrowy morderczy podjazd, na którym większość psów i maszerów już na początku chciała wracać na start :), a potem strome kręte zjazdy wąwozami, błotem, koleinami i kamieniami. Obojgu nam udało się dojechać w całości do mety, chociaż wielu zawodników miało przygody na trasie. Prawdziwy hard-core i dla nas i naszych psów - super ciężki trening. Stasze psy straciły wigor jak tylko zobaczyły górkę, Ewka więc zasuwała z nimi powłócząc nogami ;) a w niedzielę odpadła w niedzielę, po tym jak ręce odmówiły posłuszeństwa po ściskaniu hamulców w sobotę. Dominik startował z czwórką Speedy-Wichra - przód i Czarna-Piorun - tył. W tym poczatkującym składzie na razie nie ma optymalnego układu. Psy najlepiej biegają (ze względu na warunki fizyczne) w układzie PIorun z Czarną z tyłu, a Speedy i Wichra - z przodu. Jednak to Czarna na razie jest najmniej zawodna liderką, a Speedy chociaż jest supermądra i biega jak przecinak to na razie nienajlepiej czuje sie w roli leaderki, zwłaszcza na nieznanych trasach :) - jeszcze zawodzi. W pierwszy dzień układ psów stosowany na treningach u nas nie sprawdził się kompletnie. Przód kiepsko reagował, kilka razy zatrzymał zaprzęg, było kilkanaście plątanin i w efekcie przedostatnie miejsce (Ewka ostatnie ;). Drugiego dnia Czarna wróciła więc na przód - i proszę - od razu 4 minuty do przodu :) Nie było idealnie, gdyż tym razem Piorun "trenował" i pokazywał co potrafi, gdy się wyprzedza inny zaprzęg (tył zwrot, naprzód marsz :)), ale Dominik był jednym z trzech zawodników, którzy zamiast pogorszyć czas o kilka minut - poprawił czas przejazdu (były o wiele trudniejsze warunki). Efekt: 2 pozycja w niedzielnych czasach. W efekcie - miejsce piąte. Ale nie to najważniejsze, bo Czerniawska Maszeriada, to towarzyskie zawody w doborowym towarzystwie i na luzie, ale świetnie zorganizowane. Najważniejsze, że maluchy szybko uczą się "zawodów". Wiemy już, że nie boją się stromych zjazdów, biegną na maksa ile fabryka dała, błoto, kamienie, trawa - nic im nie straszne. No tylko te górki.... ;)
(29kB) (29kB) (29kB) (29kB) (29kB) (29kB)

22 października 2007


No i po wspólnie spędzonych 14 latach... stało się....

Więcej można poczytać tutaj i tutaj
Film zobaczyć w TVN24

Z czasów ery głęboko "przeddominikowej" i "przedewowej":
(32kB)
Ten czas:
(29kB)
Potem odjazd:
(27kB)
A potem była tajna niespodzianka od ukochanej Watahy - drugi, prawdziwy ślub i odjazdowe zaprzęgowe wesele z przytupem w konwencji wiejskiej z aromatem Lyncha i "Miasteczka Twin Peaks" w naszym ogrodzie :)
(16kB)

(20kB)
Była pamiątkowa księga :)
(15kB)
I pamiątkowe zdjęcia :)
(13kB)

I wiele wiele innych zaskakujek :)
A w podróż udaliśmy się oczywiście na www.HUSKY FARM.pl :)

10 września 2007


Proszę o kontakt Panią, która rezerwowała dla suni miejsce od września - na trzy miesiące. Serwer wyczyścił nam mejle i nie mam do Pani kontaktu ;( Proszę o sms lub ponowienie listu ;)))) Ewa

16 lipca 2007


Na stronie nowy kalendarz imprez drylandowych do końca roku.

7 maja 2007


Długi weekend był dla nas bardzo, bardzo, bardzo smutny. W środę po południu odeszła od nas Sunieczka, jedna z naszych czarnych "bliźniaczek", niegdyś ciężko doświadczona przez złych ludzi i głupi los, o czym możecie poczytać na stronie poświeconej naszym psiakom.... Równo po trzech latach od jej zamieszkania u nas (kiedy pozyskaliśmy jej zaufanie na tyle, że sama się do nas przeprowadziła ;) - nasza wierna chrumcia, łakomczuszka, i pieszczoszka - musiała przejść za Tęczowy Most, gdzie dołączyła do pozostałych naszych psów spod jabłonki...
We wsi jest teraz o wiele ciszej i spokojniej, bo nie ma już w nim zupełnie nam oddanego "alarmu", który wyrażał nam swoją wdzięczność, pilnując "swojego" domostwa, który zaanektował naszą werandę, budę i dwa fotele, które teraz stoją puste... Nie ma już suni, naszego ogródkowego "cienia", która drapała w drzwi zawsze, gdy zbliżała się burza, która wiernie czekała na nas, gdy wjeżdżaliśmy na dłużej, która cieszyła się kilka razy dziennie, zawsze na nasz widok i wszystkich naszych psów, zawsze zanosząc się "swoimi gadaniem" ze szczęścia.... Coś w tym jest, że życie zsyła do nas wszystkie chore i ciężko doświadczone życiem psiaki, i wtedy gdy dochodzą już do siebie, oddają nam całe siebie, znajdują u nas bezpieczny i stabilny dom, miłość i serce - wówczas nieoczekiwanie nam je odbiera, pozostawiając wielką pustkę...

7 maja 2007


Ponownie apdejt wyników minionego sezonu, uaktualnienie w dziale sklepik i powstanie działu sponsorów. A teraz parę njusów z psiego życia.
Mamy nadzieję, że już niebawem będziemy mogli zaprezentować Wam naszą ZUPEŁNIE nową, wypasioną :) przyczepkę dla psów i jednego z naszych nowych sponsorów :) Hurrra Hurra Hurra :)

Niewykluczone też, że to dobra wiadomość dla części z Was, gdyż owy tajemniczy sponsor być może wejdzie przebojem na nieodkryty oficjalnie rynek przyczep dla psów w Polsce. Wkrótce więcej szczegółów.

A tymczasem nasza ekipa wzięła udział w sesji zdjęciowej do europejskiego "lajfstajlowo-motoryzacyjnego" magazynu Freedom, gdzie partnerował nam najszybszy na świecie seryjnie produkowany samochód terenowy Jeep SRT8, specjalnie na tę okoliczność sprowadzony do naszego domu z dalekiego kraju :)
Nasze haszczaki i 470 koni mechanicznych pod maską ;) A oto przedsmak materiału:







27 marca 2007


Aktualizacja kalendarza i wyników z aktualnego sezonu.

27 lutego 2007


Dawno nas nie było, bo i wiele się wydarzyło przez ostatnie kilka miesięcy. Kaiuś został Zwycięzcą Świata, dołączyły do nas nowe suczki, potem kilka tygodni ciężkiej pracy i przygotowań do organizowanych przez nas Mistrzostw Polski (szczegóły, wyniki, fotoreportaże na stronie watahy - www.wataha.info.pl), w międzyczasie podjęte zupełnie nowe wyzwanie zawodowe Ewki, w którym na razie świetnie się czuje i dobrze jej wychodzi.

Potem przygotowania do dwutygodniowego wyjazdu do Jakuszyc, które niestety spełzły na niczym z powodu totalnego braku śniegu. Odwołanych zostało też kilka imprez zaprzęgowych, głównie Pucharu Polski na Śniegu. Wszystko wskazywało na to, że w tym roku już na sankach nie staniemy. Tymczasem zima w końcu przyszła, i od dwóch dni możemy już trenować z psami i to w dosyć kopnym sniegu. Niestety, ponoć idzie znowu odwilż....
Zgłosiliśmy się na ME ESDRA do Bernau w Niemczech oraz na ME WSA do Zuberca, ale wyjazd stanął pod znakiem zapytania, bo ostatnie wichury, które przeszły na Polską poczyniły też spustoszenie u nas wyrywając drzewa i niszcząc część psich kojców i wybiegu. Poza tym na razie nie wiadomo, czy obie imprezy w ogóle dojdą do skutku. Tak jak pod znakiem zapytania stoi sniegowy Puchar Polski tego sezonu...

W 2007 roku życzymy sobie i wszystkim naszym 'odwiedzaczom", przyjaciołom i huskomaniakom - śniegu, śniegu i jeszcze raz śniegu!!!
Na naszej stronie też drobne zmiany. Przede wszystkim na bieżąco jest aktualizowany kalendarz zawodów i wyniki. Pojawiły się też w końcu opisy i galerie Wichry i Czarnej i nowa galeria Speedy i Pioruna, na które wiemy, że wielu czekało :)

Zapraszamy więc do galerii, gdzie jest też nowa galeria - z treningów z ostatnich miesięcy od października do końca stycznia.

29 stycznia 2007


SPORT ZAPRZĘGOWY
GALERIE
FIRMA HUSKY
POLECAMY
REKLAMA